Gronkowiec vintage


Na górze było kryształowe królestwo babci, która skażała życiem pomieszczenia podlewając paprotki. Jaki smutny jest dom bez ruchu  powietrza, bez zapachów. Dom jako przestrzeń dla osiadającego czasu.

W bloku każda przestrzeń jest wykorzystana, niektóra nawet wielokrotnie! Pokój jest sypialnią, jadalnią i bawialnią, w kuchni jest również spiżarnia, a w łazience pomieszczenie gospodarcze z pralnią. Kilka osób próbuje tworzyć swoje strefy ale cały czas tworzą jeden wspólny zbiór. Gdyby chcieć to przedstawić graficznie, trzebaby różnymi kolorami bazgrać w jednym miejscu. Graficznie przedstawiony dom babci byłby nieśmiałą jednokolorową plamą na czystej kartce. Ta samotność napawa mnie smutkiem ale i rodzi nadzieję. Wiem, że ożywimy to zastałe powietrze :-)

Gdy zobaczyłam wnętrza Łubinowej po raz pierwszy, byłam w szoku. Nie zdawałam sobie sprawy, że istnieją takie domy ( a jest ich na pewno wiele), gdzie żyje się w kuchni, a reszta, to gabinet wystawowy. Boazerie, dywany i firanki. Poukładane równiutko sweterki śpią w szafach, koce czekają na nigdynieużycie. W jakiej opozycji stoi ten śpiący ład do naszego obecnego M! Wiecznie pełny kosz na pranie, szafy pękające w szwach i ciągły korowód porządków- skończysz sprzątać jeden koniec domu i musisz wrócić do początku. Czysty obłęd!

Łubinowa jest wyjątkowa. Wiem, że mieszkania i domy z tamtych lat zdobią kryształy i meblościanki…ale ile z nich ma sufity malowane w pałacowe kasetony? Kredens na wysoki połysk więzi kryształy i baletnice. Kapy, narzuty i sztuczne róże. Wzory, desenie i firanki. Korytarze niczym las wypatroszony, Maryje i Jezusy strzegące drzwi. Babcia po trudach życia na wsi stworzyła prawdziwy Miejski Dom Wyobrażony. Świątynię posiadania. 

Cóż z tego zostało, zapytacie? Teraz jest okres przejściowy. W ten muzealny krajobraz wkradł się gronkowiec vintage. Powoli, po cichu postawił wazonik jeden, dwa, dwadzieścia :-) Tu przyniósł komodę lub dwie, a tu dywan. Era muzealna dawno dobiegła końca, teraz zapanowała era chaosu. Już nie ma tamtych pokoi..parafrazując wers piosenki. Są wnętrza pochłonięte przez gronkowca vintage. Kryształy w kredensach dzielą miejsce z Horbowym, Maryja z Częstochowy ma pod nosem ‘Krokusy'.

Tylko malowana lala jak siedziała, tak siedzi- nie mam sumienia jej ruszać, to taki nasz łubinowy sfinks. 

















Komentarze

Popularne posty