DOM


Jaki będzie nasz dom? Wymarzony oczywiście, ale z uziemieniem w postaci istniejącego domu po babci. Do kostki z lat 70tych dobudujemy 70m2 w parterze. W starej części będą nasze sypialnie, studio fotograficzne oraz pokoje dzieci powstałe na podniesionej części starego strychu. W podwyższonym podpiwniczeniu starej kostki będzie magazyn na nasze rupiecie, spiżarnia, warsztat Jarka i kiedyś nasz sklep/showroom.  Nowa część to salon i kuchnia. Budowa rozpocznie się na wiosnę, mamy nadzieję zamknąć całość pod koniec roku. Może wprowadzimy się na przyszłe święta? Mijający rok dał nam lekcję pokory i cierpliwości.  Zobaczcie nasz dom, nasz Grand Design po łódzku. Już nie mogę się doczekać!

Mieliśmy zacząć budowę już na jesieni tego roku, życie jednak weryfikuje planyJUrzędową drogę rozpoczęliśmy w kwietniu, wszystko miało trwać góra trzy miesiące, papierologię zakończyliśmy dopiero w październiku!  Cały dom musimy zbudować i wykończyć ( w miarę:-) w 2019 roku. Nasz starszy syn Stefan idzie do pierwszej klasy i chcielibyśmy aby naukę rozpoczął już tutaj, blisko nowego domu ( obecnie mieszkamy po drugiej stronie miasta). Mamy wspaniałych sąsiadów, którzy mieszkali dosyć długo w niewykończonym domu. ‘ Co to, to nie!’ zapewnialiśmy ich w rozmowach, nie chcieliśmy wprowadzać się w remont. Możecie sobie zatem wyobrazić ich pobłażliwe uśmieszki, kiedy dowiedzieli się o naszym planie „Jakoś to będzie”. 

Ja sobie właśnie wyobrażam :-D 

Opowiem Wam o naszym domu. Jako, że Jarek na co dzień projektuje ogrody, ja też skończyłam techniczne studia, to mamy jako takie pojęcie o linijce słońca, stratach ciepła, wystawie południowej, rekuperacji ect. Nasz dom zaprojektowaliśmy sobie sami. W zimowe wieczory ostatniego roku chłodne światło ekranu laptopa oświetlało nasze twarze. Dzieci spały, a my w naszej małej dziupli budowaliśmy ściany, ustawialiśmy meble. Dzięki poleceniu przyjaciółki mamy wspaniałą architekt, która doskonale nas rozumie i przekuła naszą wizję w projekt.  Zerknijcie na wizualizacje poniżej. Oto nasz wymarzony dom!

Obecnie NIE mieścimy się na 36m2. Taaak, muszę przyznać, że dosyć często zdarza mi się nieobecnym wzrokiem błądzić po bezkresnej przestrzeni naszego nowego domu. Już słyszę wiatr hulający po wolnej od zabawek powierzchni. Przytłumione światło, nasączone muzyką powietrze i ciepło kominka. Dzieci zamknięte na górze robią totalną rozpierduchę ale mnie,nas to nie dotyczy. Cisza, spokój i relaks. Ale to za jakiś czas… Damy radę! 







Komentarze

Popularne posty